weekend, piosenka i pytanie.
I znowu jesteśmy na Williamsburg.
przecinamy dziesiatki ulic, jedną rzekę i most...
ciekawi wszystkiego zaglądamy w witryny okien i ludziom w talerze...
próbujemy lodów z food truck, są pyszne.pistacjowe.
napotykamy grupki młodych ludzi którzy uśmiechają się do nas przyjaźnie , machają i zapraszają na piwo:)
i ta pani w hamaku, której wtedy tak bardzo pozazdrościłam...ona naprawdę w nim spała:))

![]() |
| pozdrawiam;) |
Czy zadajecie sobie czasem pytanie, jaki rodzaj fotografii uprawiacie?
na pozór proste, ale czy naprawdę takim jest...?
Nie dąrzę do doskonałości, nadal szukam swojego stylu.
lubię poznawać i eksperymentować.
stąd ostatnio w naszym domu pojawiły sie dwa nowe analogowe aparaty.
Fotografia analogowa, to coś co pozwala mi sie zatrzymać, zastanowić.
wtedy droga powrotna do domu, nie jest już zwykłą drogą powrotną...staje sie czymś więcej...
wtedy otwiera sie ta magiczna przestrzeń w której szukam inspiracji, kolorów, detali...
detali których czasami nie zauważamy albo zwyczajnie je pomijamy...
z codziennego życia, z małych przelotnych uniesień...
I pytanie do Was...
Co dostarcza Wam najwięcej inspiracji?, gdzie jej szukacie?
A na koniec, moje ostatnie odkrycie...wiedziałam, że z tej pani kiedyś coś bedzie:))
.jpg)


