Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty

11/20/2014

pierwsze przymrozki już za nami. podczas wtorkowego spaceru, srebrne powietrze szczypało w   policzki i dłonie a zachodzące słońce malowało krajobraz na kolor czerwonej cegły. jak dobrze, że tego dnia zabrałam ze sobą aparat do pracy!
wczoraj rozwiesiłam w oknach pierwsze w tym roku białe lampki-mały przedświąteczny akcent który będzie umilał nam zimne i długie wieczory. lubicie?
tymczasem, już dziś zaczynam swój weekend-przed chwilą ciepła aromatyczna kąpiel w soli z pianą po uszy i duży kubek cieplej herbaty comforting chamomile który czeka na mnie na nocnym stoliku obok łóżka. lubię bardzo, szczególnie po tak mroźnym i długim dniu jak dziś. 
jutro leniwy piątek z książką i muzyką w tle.
mam nadzieję, ze prognozy się sprawdza i pogoda dopisze, zostało mi jeszcze kilka wolnych klatek na kliszy które być może zapełnię w ten weekend. 









11/18/2014

lately...



ocean wolnego czasu tylko dla siebie mimo moich usilnych starań aby wykorzystać go do maksimum, potrafił przytłaczać i przez ostatni rok(!) często czułam jak przelewa mi się przez palce. 
po zbyt długiej przerwie, wróciły nieregularne godziny pracy, dłuższe niż zwykle powroty do domu ogólne zmęczenie.
wróciła też satysfakcja i świadomość bycia potrzebnym, nie tylko w domu. 
paradoksalnie, mimo ograniczeń czasowych dzięki pracy jestem bardziej zorganizowana i...rozgarnięta..;).
Na pewno szczęśliwsza. 
dziś, po ponad dwóch miesiącach od powrotu do pracy, powoli też odnajduje swoje miejsce w kuchni. Nie było nam po drodze ostatnio.
brak energii i słabe samopoczucie to nie jedynie wina braku snu i zmiany pogody.
jadłam źle i ciągle w biegu.
na szczęście od niedawna znowu stoje przy kuchennym stole,  z rozpalonymi od buchającego piekarnika policzkami pochylam sie nad stertą książek kulinarnych i robię swoje czary mary:). 
Oby dobra passa trwała jak najdłużej !











12/16/2012

Lately



Droga powrotna i liść.


Ruskie.Moje ulubione.
 I wałek, prezent ślubny:)

Jabłka i mandarynki mogę jeść bez końca.


Na mojej ulicy po zachodzie słońca.



A w środę przyjeżdzają Goście Świąteczni.
Z Polski!:)
Już nie mogę się doczekać!

Udanego tygodnia!

11/13/2012

lately.


bardzo lubie szuszone kwiaty/liście. mam już sporą kolekcję którą planuję oprawić w ramki.
lubicie?


nadal, pomimo chłodniejszych temperatur, suszę ręczne prawnie na powietrzu,na swoim mini balkonie;).
uwielbiam na nie spoglądać z kuchennego okna, przypomina mi minione lato;)

sezon świeczkowy rozpoczęty!
u Was również?:)
światło niedzielnego poranka w naszej kuchni.
zjawiskowe!

coraz częściej mijam takie widoki w drodze powrotnej z pracy.
a wczoraj po raz pierwszy w tym roku usłyszałam kolędy...

z dedykacją dla Jagody ;))


Dziś już środa!, ale ten czas gna...

Udanej Wszystkim!



PS ostatnio dostaje od Was b.dużo wiadomości via email. Zarówno od stałych czytelników jak i od tych nowo "poznanych"
Jestem nimi naprawdę bardzo miło zaskoczona i wdzięczna za tak wiele miłych słów pod adresem tego bloga i nie tylko...
Dziękuję Wam serdecznie a jednocześnie przepraszam, że na większość z nich jeszcze nie odpisałam.
Mam nadzieje poczynić to w nadchodzący weekend:).
Dziękuje za Waszą cierpliwość!
Pozdrawiam
Agnieszka.