Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kalifornia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kalifornia. Pokaż wszystkie posty

2/15/2019

(UP) LIFTING



Kilka ruchów myszką i mały lifting bloga gotowy.
Należało mu sie, po tylu latach zdążył sie lekko zakurzyć biedaczek.
W głowie zakiełkował rownież pomysł na nowy tytuł.
Pozwalam mu dojrzeć, obracam w myślach jak kostkę rubika, 
i podskórnie czuję, że to jest właśnie to.







7/25/2013

California has it all.

Bo prawdą jest, że nigdy nie przestałam tęsknić.

Zdjęcia wybrane, wakacje 2012. Kalifornia.
część I

















10/21/2012

Lost Coast

"...Zimne swiatło księżyca wlewa sie przez boczną szybę samochodu, z głośników delikatnie sączy muzyka odpędzając sen który bezlitośnie wkrada sie pod powieki... "
"...Tej nocy, zatrzymaliśmy się w starym motelu o nazwie "Lost Coast".
Małe ciemne pomieszczenie z łazienką, na moment stało sie naszym domem.
Rankiem obudził nas chłód i ostry zapach wody. 
W mglistym swietle poranka ukazały detale jak z innej epoki: wzorzyste tapety, stare pordzewiałe lampy, obrazy, długie ciężkie zasłony...
Mogłabym zamieszkać tam od zaraz.W pokoju na skraju oceanu. 
Budzić się do tych widoków które tego dnia ginęły we mgle..."

Mogłabym;)





Łapanie ulotnych chwil, w drodze, po zmroku.
*Zapiski własne

10/15/2012

To był bardzo senny i spokojny tydzień. Chyba nadal funkcjonuję na czas pacyficzny;)
W sobotę zeskanowałam resztę zdjęć z pierwszej rolki.
Przyznam, idzie mi to troche mozolnie;). Za bardzo przyzwyczaiłam się do tego, że panowie z labu wyręczają mnie z tej czynności,
a płyty ze zdjęciami,  zazwyczaj  już następnego dnia są gotowe do odbioru!
Źle mi z tym, bo przecież proces skanowania zdjęć to również przyjemność sama w sobie( a przynajmniej powinien nią być!) poza tym zauważyłam wśród labów tendencje poprawiania nasycenia kolorów i ostrości z których nie do końca jestem zadowolona.
Tak więc, sobota pod znakiem skanowania i kolejna lekcja cierpliwości.
Bardzo lubie te lekcje, i bardzo lubię zdjęcia analogowe.
Coraz częściej widzę, jak bardzo fotografia zmieniła moje postrzeganie Świata.
Jak wyostrzyła moje zmysły na szczegóły które czesto łatwo pominąć.
Ile emocji, obrazów a nawet wypowiedzianych słów zostaje w pamięci...za zawsze!

Ostatnio zachwycam sie Tym miejscem.  Odnajduję tam, wiele własnych przemyśleń i doświadczeń związanych z fotografią i nie tylko.
Ania robi niesamowite zdjęcia i jak dla mnie jest niekończącym sie źródłem inspiracji.
Was również tam zapraszam!


W drodze na latarnie która, jak sie okazało na miejcu, tego dnia była zamknięta.









10/11/2012


Miesiąc październik.
już na zawsze kojarzyć mi się bedzie z tym miejscem.
powiewem czystej, oceanicznej bryzy.
i turkusem wody;)

Okolice Big Sur.











































































Ogólnie, zamysł był prosty.To miały być  przede wszystkim wakacje wypoczynkowe.
Lubię być w drodze i aktywnie spędzać wolny czas. Lubię jak jest intensywnie i męcząco, w tym pozytywnym słowa znaczeniu.
Tym razem jednak, potrzebowaliśmy małej odmiany.
Miejsca gdzie zatrzymamy się dłużej niż na jedna noc.
Czasu, który poświęcimy sobie i na własne przyjemności zamiast bezustannej kilkugodzinnej jazdy samochodem.
Chwil z aparatem, leniwych śniadań i ciągnących w nieskończoność dni na plaży.
I choć lista "must see" wciaż wydaje się niemiłosiernie długa, zobaczyliśmy więcej niż początkowo mieliśmy w planach.