To był bardzo senny i spokojny tydzień. Chyba nadal funkcjonuję na czas pacyficzny;)
W sobotę zeskanowałam resztę zdjęć z pierwszej rolki.
Przyznam, idzie mi to troche mozolnie;). Za bardzo przyzwyczaiłam się do tego, że panowie z labu wyręczają mnie z tej czynności,
a płyty ze zdjęciami, zazwyczaj już następnego dnia są gotowe do odbioru!
Źle mi z tym, bo przecież proces skanowania zdjęć to również przyjemność sama w sobie( a przynajmniej powinien nią być!) poza tym zauważyłam wśród labów tendencje poprawiania nasycenia kolorów i ostrości z których nie do końca jestem zadowolona.
Tak więc, sobota pod znakiem skanowania i kolejna lekcja cierpliwości.
Bardzo lubie te lekcje, i bardzo lubię zdjęcia analogowe.
Coraz częściej widzę, jak bardzo fotografia zmieniła moje postrzeganie Świata.
Jak wyostrzyła moje zmysły na szczegóły które czesto łatwo pominąć.
Ile emocji, obrazów a nawet wypowiedzianych słów zostaje w pamięci...za zawsze!
Ostatnio zachwycam sie
Tym miejscem. Odnajduję tam, wiele własnych przemyśleń i doświadczeń związanych z fotografią i nie tylko.
Ania robi niesamowite zdjęcia i jak dla mnie jest niekończącym sie źródłem inspiracji.
Was również tam zapraszam!
W drodze na latarnie która, jak sie okazało na miejcu, tego dnia była zamknięta.